Home » Europa, Featured, Islam, Multi-kulti, Uncategorized, Unia Europejska

Bolesne mity na temat integracji

11 marca 2009 6 komentarzy

Wiele mitów dotyczących imigrantów i integracji stanowi poważną przeszkodę w podstawowej pracy społecznej. Problemy z integracją stanowią też potencjalne zagrożenie dla naszych dostatnich społeczeństw. Możemy to częściowo rozwiązać poprzez zebranie dostatecznej wiedzy: Skuteczna praca społeczna jest wręcz uzależniona od posiadania odpowiedniej wiedzy, pisze Nicolai Sennels, którego tekst prezentujemy poniżej.

bomba-z-opoznionym-zaplonemW trakcie mojej pracy w Kopenhadze przeprowadziłem terapię z ponad 150 imigrantami i uchodźcami. Poniżej przedstawiam przegląd problemów związanych z integracją, o których możemy się dowiedzieć rozmawiając z imigrantami.

Przestępczość wśród imigrantów rośnie, istnieje „podziemne” islamskie społeczeństwo, narastający islamski ekstremizm wywiera negatywny wpływ na nasze rdzenne społeczeństwo, a urzędnicze wysiłki na tym polu obrastają niestety kolejnymi mitami.

Pierwszy z nich mówi, że nie ma różnic między imigrantami. Ale w rzeczywistości one istnieją: ludzie z różnych kultur wymagają innego rodzaju pomocy. Istnieje ogromna różnica pomiędzy tym, czego potrzebuje Japończyk, Somalijczyk czy Amerykanin, kiedy wpadnie w kłopoty. Musimy zastosować kulturową wrażliwość wobec problemów niesionych przez różne kultury.

Z mojego doświadczenia terapeutycznego z młodymi muzułmanami wynika, że jest im niezmiernie trudno zrozumieć duńską pedagogikę i metody terapii. Duńska młodzież w znacznie większym stopniu dorasta w tradycji dyskusji o problemach i refleksji nad własnymi odczuciami.

Muzułmanie natomiast dorastali w kulturze jasnych, zewnętrznych autorytetów (ojciec, tradycja, islam), gdzie konsekwencje nieakceptowanych czynów są natychmiastowe i szybkie. Dorastali w świecie ściśle określonych zasad – i duńskie pogadanki pedagogiczne zupełnie do tej grupy nie trafiają.

Drugim mitem jest przekonanie, że przestępczość wśród imigrantów wynika z problemów z adaptacją w nowym środowisku, a kulturowe korzenie nie mają tu wielkiego wpływu. Również ta koncepcja nie przystaje do rzeczywistości: jeden z wniosków z setek wywiadów, jakie przeprowadzono z muzułmańskimi imigrantami jest taki, że kultura muzułmańska w znacznie większym stopniu niż zachodnia akceptuje agresję.

Podczas gdy niekontrolowany wybuch gniewu w kulturze duńskiej jest najszybszym sposobem aby stracić twarz, wśród muzułmanów jest wprost przeciwnie. Chęć rewanżu jest wśród muzułmanów wyrazem siły, a gniew jest znacznie bardziej przez nich akceptowany. Zachowania agresywne postrzegane są jako narzędzie potrzebne do uzyskania„szacunku” (nie tylko zastraszenia) i statusu.

Dramatyczny i destrukcyjny styl, w jakim Palestyńczycy okazują swoją wściekłość wobec sytuacji w Gazie, przez imamów nazywany „świętym gniewem”, rodzinne egzekucje (nazywane także „honorowymi zabójstwami”) i gwałtowne demonstracje w odpowiedzi na karykatury Mahometa, są przykładami na to, że agresja w kulturze muzułmańskiej jest akceptowalną formą wyrazu.

To, że muzułmańscy imigranci i ich potomkowie popełniają dwa – trzy razy więcej przestępstw niż rdzenni Duńczycy, jest również spowodowane przez akceptowanie takich zachowań. Podkreślam: kultura imigrantów jest istotnym elementem w rozwoju przestępczości w ich społecznościach.

Trzeci mit to przeświadczenie, że religijny ekstremizm dotyczy tylko wąskich kręgów. To jest niestety poważny błąd. Prawie każdy muzułmanin, z którym prowadziłem terapię, traktował swoją religię bardzo poważnie. Pomimo faktu, że większość z nich nie postępuje zgodnie z Koranem, ich muzułmańska tożsamość jest niezwykle silna. Próba realizacji demokracji w świecie islamskim poprzez publikację karykatur Mahometa oraz naciski władz na integrację z duńskim społeczeństwem, wywołały w badanych imigrantach silne negatywne odczucia w stosunku do zachodnich wartości.
W szczególności młodzi muzułmanie “bez korzeni” są przyciągani przez kręgi ekstremistyczne, ponieważ oferują one poczucie bycia kimś szczególnym, dają poczucie celu w życiu, a także po śmierci, czego żaden „projekt społeczny” im nie da. Ponadto religijność jest źródłem statusu w środowisku muzułmanów – a intensywna religijność daje wysoki status. Oddana praktyka religijna i zdolność do szerzenie teorii spiskowych o winie Zachodu za przerażające warunki istniejące w krajach muzułmańskich, stanowią skuteczne źródło społecznego uznania w muzułmańskiej części społeczeństwa.

Moje doświadczenia z pracy z muzułmanami doskonale wpisują się w podobne badania przeprowadzone poza Danią: 32% muzułmańskich studentów z Anglii uważa, że religijne zabójstwo jest usprawiedliwione, a 54% francuskich muzułmanów uważa, że prawo szariatu powinno obowiązywać na całym świecie.

W Niemczech tylko 12% muzułmanów uważa siebie za “Niemców”, a 6% jest zaliczanych do „skrajnie radykalnych”, akceptujących religijną i polityczną przemoc. Sześć procent być może nie brzmi groźnie, ale jeśli odniesiemy te proporcje do muzułmańskiej populacji w Danii, która liczy 220 000 osób, to przekłada się to na 13 600 islamskich ekstremistów.

Czwarty mit mówi, że czynniki kulturowe i religijne nie mają znaczenia dla słabej ekonomicznie i społecznie pozycji imigrantów. Teoria ta zazwyczaj stwierdza, że imigranci są słabi z powodu przyczyn od nich niezależnych i że to ubóstwo jest przyczyną zachowań dysfunkcyjnych.

Korelacja pomiędzy biedą a problemami społecznymi jest prawdą, ale te sprawy nie są czarno-białe, jak to przedstawia burmistrz Kopenhagi ds. społecznych – Mikkel Warming z Enhedslisten, (duńskiej partii lewicowej). Co było pierwsze, jajko czy kura? Czy problemy społeczne wynikają z ubóstwa czy też ubóstwo jest spowodowane przez problemy społeczne?

Jak pisze Jyllands-Posten z 19 grudnia 2008, imigranci z krajów muzułmańskich i ich potomkowie okupują pierwszych osiem pozycji na liście krajów, z których pochodzą przestępcy. Dane liczbowe takie jak te powinny ostrzegać i budzić wstyd.

Co dokładnie w islamskiej kulturze powoduje, że ludzie ci tak słabo sobie radzą? Setki wywiadów psychologicznych, które zostały przeprowadzone wśród muzułmanów w Danii, wskazują jednoznacznie, że główną przyczyną ubóstwa w tych środowisk jest brak nacisku na edukację.

Rodzice imigrantów powinni bardziej aktywnie wspierać swoje dzieci w szkole i na wyższych uczelniach. Dodatkowo, jak wynika z doświadczenia mojego i moich kolegów, dzieci muzułmańskich imigrantów nie do końca rozumieją duński styl nauczania, co powoduje dodatkowe przeszkody w ich edukacji.

W rezultacie aż 64% dzieci pochodzenia arabskiego nie potrafi dobrze czytać i pisać po ukończeniu szkoły podstawowej (9 lat w Danii), a jedna trzecia z nich nie otrzyma wykształcenia ponadpodstawowego. W społeczeństwie opartym na wiedzy, takim jak duńskie, gdzie wykształcenie jest wymagane, aby otrzymać godne wynagrodzenie, dochody rodziny niemającej poważnego podejścia do edukacji zawsze będą niskie.

Nie poprawi wskaźników zatrudnienia fakt, że w samym tylko roku 2008 jeden z czworga potomków muzułmańskich imigrantów w wieku 20-29 lat miał konflikt z prawem i był skazany. Każdy, kto stwarza problemy społeczne i odmawia dostosowania się do wymagań społecznych, pozostanie w ubóstwie. To są właściwe przyczyny i skutki, a nie na odwrót.

Wiele powyższych mitów związanych z integracją stanowi poważną przeszkodę w pracy na tym obszarze. Cyfry są alarmujące: 70% klientów instytucji ubezpieczeniowej Sønderbro z Kopenhagi to muzułmanie; LO (Duńska Organizacja Pracy) ostrzega o powstawaniu muzułmańskich gett, a Bank Narodowy szacuje, że imigranci z krajów niezachodnich kosztują duńskie społeczeństwo 4 mld USD rocznie. Mając to na uwadze, nie jest przesadą stwierdzenie, że problemy z integracją są prawdziwą bombą podłożoną pod demokratyczne społeczeństwo.

Częściowym rozwiązaniem byłoby zdobycie większej wiedzy z tego zakresu: dobra praca społeczna zależy bowiem od posiadania odpowiednich informacji. Potrzebujemy więcej badań wśród różnych grup imigracyjnych na temat ich poglądów dotyczących ekstremizmu, demokracji, integracji, edukacji i udziału w rynku pracy. Moje doświadczenie wynikające z przeprowadzonych setek wywiadów wskazuje, że mamy dużą grupę imigrantów, którzy nie pragną integracji i są przeciwnikami demokracji oraz podstawowych ludzkich wartości.

Walka o wiedzę dotyczącą przyczyn nieudanej integracji już się zaczęła. Oba zarzuty – że państwo nie wydaje na to dość pieniędzy oraz że samorządy nie zgłaszają sie po środki we właściwy sposób – są tylko pustymi frazesami.
Pracując przez wiele lat w największej duńskiej organizacji społecznej, jestem głęboko przekonany, że za dramatyczny stan rzeczy odpowiadają nasi lokalni politycy, których obowiązkiem jest zaprojektowanie właściwie działających metod integracyjnych w całym kraju.

Przepisy wielu duńskich miast ograniczają się do oferowania wciąż nowych zapomóg, a określanie granic nieakceptowanych zachowań pozostawiają policji i sądom. Ten podział pracy powinien być ponownie przemyślany.

Nicolai Sennels
(Jyllands-Posten, March 03 2009)
Nicolai Sennels jest duńskim psychologiemautorem książki „Among Criminal Muslims. Experiences of a psychologist in the municipality of Copenhagen”.

Tłumaczył JG

Drukuj artykuł
Popieram Internet Bez Chamstwa

6 komentarzy »

  • vieczurNo Gravatar napisał:

    nie rozumiem dlaczego konflikt w Palestynie jest tu podany jako przyklad roznic kulturowych?dunczycy nie przeszli ani nie przechodza „problemow” palestynskich.”Dramatyczny i destrukcyjny styl, w jakim Palestyńczycy okazują swoją wściekłość wobec sytuacji w Gazie….”to pro-zydowska wstawka

  • al bananiNo Gravatar napisał:

    A dlaczego nie? Polityka i poglądy na dane sprawy są elementem szeroko rozumianej kultury. Chyba jej nie postrzegasz tylko w kategorii MTV konta Andaluzja?
    No cóż dla kogoś zawsze coś jest pro-żydowskie albo anty-żydowskie – ale lepiej dla Palestyńczyków byłoby gdyby okazywali taką wściekłość na Hamas.

  • feksioNo Gravatar napisał:

    Tak się składa, że w Kopenhadze spędziłem ostatnich 5 lat swojego życia. Sam przeszedłem przez duński system integracji społecznej i muszę przyznać, że jest on bardzo wydajny. W przeciągu dwóch lat opanowałem język w stopniu pozwalającym mi studiować dowolny kierunek po duńsku, poznałem też kulturę i historię kraju oraz problemy jakie go nękają. Miałem też bardzo dużo styczności z muzułmanami w Danii. Moje doświadczenia wynikające z tych kontaktów są bardzo negatywne!! Prawda jest taka, że muzułmanie kompletnie nie chcą się integrować ze społeczeństwem duńskim. Na kursach języka duńskiego spotkałem jednego muzułmanina (a w sumie spotkałem tam może ze 100 osób). Byli biali, czarni, żółci, katolicy, protestanci i ateiści. Muzułmanów tam nie było mimo iż rząd Danii funduje takie kursy za darmo wszystkim imigrantom!! Poza tym można zaobserwować kilka specyficznych cech u muzułmanów, które nie pozwalają im się zintegrować. Żyją oni w gettach muzułańskich, izolują się od niewiernych. Są bardzo podatni w wpływ wszelkiego rodzaju ekstremistów. Przemoc i agresja to dla nich jedyne metody rozwiązywania problemów. Są bardzo „tolerancyjni” tylko że tolerancję pojmują na swój sposób, który możnaby streścić następująco: tolerujcie nas, bo jesteśmy inni, ale my was i tak nie będziemy tolerować – to wy musicie się dostosować do nas. Muzułmanie we większości za nic mają prawodawstwo duńskie – żyją według własnych, często niepisanych norm. Przemoc wobec kobiet-muzułmanek jest traktowana jako coś normalnego, a wszelkie próby reakcji na takie zachowania są „karane” zemstą, zastraszaniem, itd. Ponadto młodzi muzułamnie mają tzw syndrom „2. g” (anden generation – drugiego pokolenia). Są to młodzi muzułmanie, urodzeni już w Danii, których rodzice są imigrantami. Ich podejście do życia jest dość specyficzne – całą swoją złość, chamstwo, arogancję, agresję, łamanie prawa tłumaczą brakiem akceptacji ze strony rdzennego duńskiego społeczeństwa i wyzywania ich od „2. g”. Najgorsze jest to, że wszechobecna i królująca w Danii lewicowość uznaje takie tłumaczenia i stara się „pomóc” ludziom, którzy drwią sobie z państwa duńskiego w żywe oczy a wszelką pomoc uważają za przysłowiowy „wrzód na d*pie”!Mój wniosek z pobytu w Danii jest taki, że muzułamnie nie mają żadnych problemów z integracją. Oni po prostu nie rozumieją idei intergacji jako dostosowania się do nowej sytuacji, w której się znaleźli. Dla nich integracja oznacza dostosowanie całego świata do znanego im porządku. Z takim podejściem integracja muzułmanów w Danii i w całej EU nigdy się nie powiedzie, ale to podejście mogą zmienić tylko ONI SAMI !!Na koniec kilka pozytywnych słów. Spotkałem w Danii wielu ludzi pochodzących z krajów muzułmańskich, ale będących w praktyce bardziej ateistami niż muzułmanami (po polsku określa się to jako „wierzący niepraktykujący”). Z kilkoma z tych osób nada utrzymuję kontakt, a jedną z nich z pewnością mogę nazwać przyjacielem. Tak więc kwestia braku integracji muzułmanów może zostać rozwiązana, jeśli tylko nabiorą oni trochę dystansu do własnej religii.Pozdrawiam wszystkich rodaków w kraju króla Maerska ;) )

  • pioNo Gravatar napisał:

    tolerancja ma swoje granice. nikt w moim państwie nie będzie mi narzucał swojej kultury. przychodzisz do mnie do domu masz sie zachowywać kulturalnie albo wy**. ja jestem gospodarzem i ja ustalam co jest kulturalne a co nie. żaden dziad nie bedzie mi biegał po ulicy i niszczył samochodów czy wystaw sklepowych lub sprawiał że moje dziecko będzie bało się wyjść na ulice bo jakaś zgraja ma humory.

  • danNo Gravatar napisał:

    14/03/2009 dan napisał

    tolerancja ma swoje granice. nikt w moim państwie nie będzie mi narzucał swojej kultury. przychodzisz do mnie do domu masz sie zachowywać kulturalnie albo wy**. ja jestem gospodarzem i ja ustalam co jest kulturalne a co nie. żaden dziad nie bedzie mi biegał po ulicy i niszczył samochodów czy wystaw sklepowych lub sprawiał że moje dziecko będzie bało się wyjść na ulice bo jakaś zgraja ma humory.

    <p>hello from denmark :/</p>

  • ZdzichuNo Gravatar napisał:

    15/03/2009 Zdzichu napisał

    15/03/2009 Zdzichu napisał

    tolerancja ma swoje granice. nikt w moim państwie nie będzie mi narzucał swojej kultury. przychodzisz do mnie do domu masz sie zachowywać kulturalnie albo wy**. ja jestem gospodarzem i ja ustalam co jest kulturalne a co nie. żaden dziad nie bedzie mi biegał po ulicy i niszczył samochodów czy wystaw sklepowych lub sprawiał że moje dziecko będzie bało się wyjść na ulice bo jakaś zgraja ma humory.

    <p>hello from denmark :/</p>

Zostaw swój komentarz!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony euroislam.pl. Redakcja i właściciel nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii. Zapraszamy wszystkich do dyskusji jednak informujemy, że komentarze nawołujące do przemocy, obrażające inne osoby, zawierające określenia uważane powszechnie za wulgarne, będą usuwane. Będziemy szczęśliwi jeżeli osoby uważające wprowadzenie dobrych zwyczajów za cenzurę, znajdą inne miejsce do dyskusji w internecie. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@euroislam.pl

Jeżeli nie chcesz, by twoja nazwa komentatora mogła zostać wykorzystana przez inne osoby zarejestruj się jako użytkownik.

Dodaj swój komentarz poniżej, lub dodaj trackback ze swojej strony. Można również subskrybować komentarze subskrybuj te komentarze przez RSS.

Ta strona pozwala na używanie avatarów stworzonych przy pomocy serwisu Gravatar. W tym celu zarejestruj się na Gravatar.