Home » Europa, Featured, Islam, Multi-kulti, Uncategorized

Rotterdam: muzułmanin burmistrzem

13 października 2009 7 komentarzy

Moim zadaniem jest stworzyć pomosty porozumienia, a Rotterdam jest odpowiednim miejscem do tego, powiedział Achmed Aboutaleb po zaprzysiężeniu na mera drugiego co do wielkości miasta Holandii. Tymczasem holenderska prawica żąda dowodów lojalności wobec państwa, a muzułmanie wobec ummy.

Ahmed Aboutaleb burmistrz Rotterdamu

Ahmed Aboutaleb burmistrz Rotterdamu

W rotterdamskiej kipieli różnic kulturalnych i społecznych, gdzie tzw. „złoty środek” jest często nieuchwytny, podjęcie próby dialogu przypadło pierwszemu muzułmańskiemu merowi. Chwytliwe nazwany przez wyznawców Allaha „Obamą znad Mozy”, Achmed Aboutaleb przyjechał do Holandii jako nastolatek w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Syn marokańskiego imama ciężko pracował i powoli wspinał się po szczeblach drabiny społecznej. Swoją karierę rozpoczął jako dziennikarz, aby później stać się uznanym politykiem w Amsterdamie.

Czterdziestoośmioletni Aboutaleb został mianowany merem 5 stycznia 2009, a nominacja wywoła fale sprzecznych emocji. Sama informacja, że Aboutaleb jest przedstawicielem stale rosnącej mniejszości muzułmańskiej, nie spowodowała aż takiej sensacji jak to, że posiada on podwójne obywatelstwo, z którego nie ma zamiaru zrezygnować. Wypominano mu również, że przyjechał zaledwie dziewięć miesięcy wcześniej z Amsterdamu, największego rywala Rotterdamu. Aboutaleb, świadomy narastającego sceptycyzmu dotyczącego jego osoby, poświęcił pierwsze miesiące kadencji na objazdówkę po okolicach Rotterdamu, co zostało mu poczytane jako bardzo pozytywny gest również w kręgach nastawionych wobec niego nieprzychylnie.

Mimo że wywodzi się z aktualnie rządzącej prawicowej Partii Pracy, Aboutaleb jako mer nie może się określać politycznie; musi także nauczyć się ostrożnie manewrować między środowiskami postrzegającymi mniejszości religijne i etniczne jako zagrożenie dla liberalnego i świeckiego społeczeństwa holenderskiego, a społecznością imigrantów.

Już teraz „Obama znad Mozy” jest poddawany próbom: prawicowi politycy żądają od niego dowodów lojalności poprzez oddanie marokańskiego paszportu. Kontrowersyjny Aboutaleb zajął również stanowisko w głośnej sprawie dotyczącej Tariqa Ramadana, popularnego islamskiego uczonego. W sierpniu rada miasta zwolniła Ramadana z pełnienia funkcji doradcy do spraw integracji, powodem była rola islamisty jako gospodarza programu w irańskiej telewizji, co mogło być postrzegane jako akt poparcia reżimu w Teheranie. Sam Aboutaleb poparł tę decyzję, czym doprowadził część muzułmanów do furii. Zarzucano mu zbytnią uległość wobec prawicy i nazwano polityczną chorągiewką.

Jedna z najbardziej wyrazistych postaci holenderskiej sceny politycznej – Geert Wilders, twierdzi, że styczniowa nominacja była równie niedorzeczna jak mianowanie Holendra merem Mekki. Natomiast środowiska muzułmańskie są zachwycone, że jeden z nich wspiął się tak wysoko. Marco Pastors z  partii Leeftbaar Rotterdam („Rotterdam dobry do życia”), który uczestniczył w zebraniu, podczas którego wybrano Aboutaleba, stwierdził, że teraz nadszedł odpowiedni moment, aby zajął się on tzw. punktami zapalnymi, jakimi są homoseksualizm i rola kobiet w społeczeństwie. Utrzymuje, że Aboutaleb miał już przynajmniej trzy okazje, żeby poruszyć te kwestie, ale nic nie zrobił, po czym dodał: Dobrze się stało, że mamy pierwszego muzułmańskiego mera w Europie, ale niech to będzie osoba, która faktycznie coś zrobi dla integracji Muzułmanów w Europie, a nie będzie tylko utalentowanym urzędnikiem.

Sam zainteresowany twierdzi, że wziął na siebie ogromnie brzemię, bo jego klęska jako mera utrudni zadanie innym muzułmanom z politycznymi aspiracjami, którzy przyjdą po nim; natomiast sukces zwiększy przekonanie imigrantów, że również mają szansę na dostęp do władzy.

Mniejszości etniczne stanowią  prawie połowę populacji miasta, a Rotterdam pełni funkcję przykładu zmian demograficznych zachodzących w Holandii, dlatego też w rękach mera spoczywa ogromna odpowiedzialność, a efekty jego pracy będą wykraczać daleko poza granice Rotterdamu.

MK na podst. LA Times

Drukuj artykuł
Popieram Internet Bez Chamstwa

7 komentarzy »

  • laikNo Gravatar napisał:

    ..aby zajął się on tzw. punktami zapalnymi, jakimi są homoseksualizm i rola kobiet w społeczeństwie.No to co dziewczynki, chciało się puszczać z Arabami to niedługo koniec Waszych idiotycznych praw. Przynajmniej jeden plus muzułmanów

  • GermanofilNo Gravatar napisał:

    Myślę, że intencje Marco Pastorsa są błędnie przez ciebie odczytywane. On chce, żeby nowy burmistrz coś zrobił w kwestiach zapalnych „rola kobiet i homoseksualizm” ale w sensie jak społeczność muzułmańska te kwestie postrzega. A czytając dalej mówi, że chce by zrobił coś dla integracji muzułmanów ze społeczeństwem. Czyli chyba chodzi o akceptację dla homoseksualizmu i podniesienie roli kobiet w społecznościach muzułmańskich.

  • 3cityNo Gravatar napisał:

    napiszę krótko, Islam opanowuje powoli całą Europę! nawet wdziera się do Naszej Ojczyzny. Nie można pozwolić na to by Europa najpierw stała się ateistyczna, a później muzłumańska. STOP ISLAMIZACJI EUROPY!

  • RzymianinNo Gravatar napisał:

    Sytuacja patowa. Albo nowy mer okaże się najpierw Holendrem, a potem dopiero muzułmaninem (ale wtedy narazi się betonowi i jakiś nawiedzony islamista-psychol może go nawet zabić) albo będzie chciał się przypodobać swiom współwyznawcom, a wtedy zradykalizują się poglądy rdzennych Holendrów (może wreszcie się obudzą, jeśli chcą nadal mieszkać w demokratycznym kraju).
    Osobiście obstawiam to drugie rozwiązanie.
    Trzeciego wyjścia nie widzę. Nie z muzułmanami.

  • virtNo Gravatar napisał:

    20/04/2010 virt napisał

    Sytuacja patowa. Albo nowy mer okaże się najpierw Holendrem, a potem dopiero muzułmaninem

    http://www.euroislam.pl/index.php/2009/11/lagodny-wyrok-dla-terrorysty-%E2%80%93-kuzyna-burmistrza-rotterdamu/

  • RzymianinNo Gravatar napisał:

    Virt – przeczytałem. No tak  popełniali te przestępstwa z obawy przed uznaniem ich za niegodnych muzułmanów.  To jakaś paranoja. Boże, czy ja śnię czy to się dzieje naprawdę?

  • Lam AntyisNo Gravatar napisał:

    21/04/2010 Lam Antyis napisał

    Virt – przeczytałem. No tak  popełniali te przestępstwa z obawy przed uznaniem ich za niegodnych muzułmanów.  To jakaś paranoja. Boże, czy ja śnię czy to się dzieje naprawdę?

     
    Zbrodnicza, szowinistyczna ideologia zapisana w koranie jest jak el dorado z odpustami dla kazdej dewjacji i patologii. Lub inaczej —> w islamie kazdy, nie tylko 007 posiada licencje do zabijania. Przyciaga tez czesto wlasnie margines spoleczny, recydywe i innych psychopatow. Wybelkota sie 3x szahade i juz mozna sobie 10latke pobzykac nazywajac to islamska tradycja i folklorem. A ci co maja cos do tego sa rasistami.

Zostaw swój komentarz!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony euroislam.pl. Redakcja i właściciel nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii. Zapraszamy wszystkich do dyskusji jednak informujemy, że komentarze nawołujące do przemocy, obrażające inne osoby, zawierające określenia uważane powszechnie za wulgarne, będą usuwane. Będziemy szczęśliwi jeżeli osoby uważające wprowadzenie dobrych zwyczajów za cenzurę, znajdą inne miejsce do dyskusji w internecie. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@euroislam.pl

Jeżeli nie chcesz, by twoja nazwa komentatora mogła zostać wykorzystana przez inne osoby zarejestruj się jako użytkownik.

Dodaj swój komentarz poniżej, lub dodaj trackback ze swojej strony. Można również subskrybować komentarze subskrybuj te komentarze przez RSS.

Ta strona pozwala na używanie avatarów stworzonych przy pomocy serwisu Gravatar. W tym celu zarejestruj się na Gravatar.