Malezja: muzułmańskie pismo przeprasza za profanację hostii
Władze Kościoła katolickiego w Malezji przyjęły przeprosiny zamieszczone w muzułmańskim miesięczniku, którego dziennikarze dopuścili się profanacji konsekrowanej hostii.

W maju ubiegłego roku, mężczyźni udając katolików, przyjęli Komunię św. podczas Mszy. Później wyjęli opłatek z ust i sfotografowali go. Zdjęcie to wraz z artykułem zamieścili w malajskojęzycznym piśmie ,,Al-Islam”.
Na popularnej malezyjskiej stronie internetowej Utusan Karya w miniony piątek ukazały się oficjalne przeprosiny. ,,Artykuł niechcący uraził uczucia chrześcijan, szczególnie katolików. Nie było zamieram pisma szydzić z religii chrześcijańskiej, ani bezcześcić domu modlitwy” - napisano w oświadczeniu.
Mimo wcześniejszych nacisków Kościoła katolickiego, władze Malezji odmówiły ukarania winnych profanacji. Metropolita Kuala Lumpur abp Murphy Pakiam podkreślał jednak, że jeśli pismo oficjalnie przeprosi za to, co zrobiło, Kościół nie będzie dalej interweniował w tej sprawie.
Więcej na: gazeta.pl


może czegoś się nauczycie i będziecie w stanie przeprosić nawet bez administracyjnych nacisków .
09/03/2010 +Maltańczyk+ napisał
O tak, zwłaszcza z plakatów- “Slay those, who insult islam!” w stolicach europejskich miast. Oaza, psia jej mać- tolerancji, kultury dialogu i zrozumienia. Zaprawdę powiadam ci, że nie wy nas tolerancji uczyć będziecie, bo codziennie dajecie świadectwo że to pojęcie jest wam nienawistne :]
Zostaw swój komentarz!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony euroislam.pl. Redakcja i właściciel nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@euroislam.plNajnowsze artykuły
Narzekanie, że gry wideo demoralizują młodzież, dotarło wraz z globalizacją na Bliski Wschód. Egipski kleryk Safwat Higazi w wyemitowanym programie stacji Al-Nas narzekał, że „komputer i playstation” odciągają młodzież od dżihadu.
Były przewodniczący Izby Reprezentatów Newt Gingrich uważa, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego jest radykalny islam, ale największe pole bitwy z tym zagrożeniem jest w domu.
Popołudnie zamienia się w wieczór. Wyglądam z mojego gabinetu w Royal London Hospital i dostrzegam okno, które kiedyś obramowywało Człowieka Słonia. Stulecie później fascynuje nowy i równie groteskowy spektakl — na ulicy poniżej dobrze odżywiony Brytyjczyk pakistańskiego pochodzenia rozdaje kasety. Przeszczepione na tutejszy grunt wahabitki w czarnych rękawiczkach, spowite od stóp do głów w czarne abaje, z twarzami zamaskowanymi nikabami, chwytają nagrania, skłaniając się w krótkim salaam.
Wiadomo, w blaskach sławy bojowników o wolność, jaką niesłusznie przypisały światowe media uczestnikom Flotylli, kąpać chce się każdy. Co rusz słyszymy deklaracje, kto pojedzie w podróż, insz Allach, jako męczennik „do raju bram.” Już płynęli szachidzi z Iranu, ale zawrócili, wizja znalezienia się w raju stała się jednak mniej pociągająca, gdy dowiedzieli się, że wcześniej Żydzi musieliby zatopić ten statek.
W Danii, wśród rodzin niezachodnich imigrantów, utrzymuje się długofalowy trend niższej stopy urodzeń. Podczas gdy Dunki mają 1,6 dziecka, imigrantki 1,9.
Po zeszłotygodniowym zakazie palenia fajki wodnej w miejscach publicznych, palestyńska policja zajęła się frywolnością panującą w sklepach z bielizną. Roznegliżowane manekiny i plakaty mają zniknąć z witryn sklepowych.
Ostatnie komentarze
Tagi
Nadchodzące wydarzenia
Nie ma żadnych wydarzeń!