Oszustwo – oręż muzułmanów
Prezentujemy obszerne fragmenty tekstu Raymonda Ibrahima, dyrektora Middle East Forum – analizę islamskiego pojęcia „taqija”. Zrozumienie tej muzułmańskiej metody oszukiwania niewiernych, usankcjonowanej przez Koran, jest niezbędne dla zrozumienia prawdziwych dążeń i celów islamu na Zachodzie. Artykuł zamieszczono w The Middle East Quarterly (Winter 2010, vol.17, nr 1).

***
Niemuzułmanom islam musi się wydawać religią paradoksalną. Z jednej strony nieustannie określa się go mianem religii pokoju, z drugiej – jego wyznawcy odpowiedzialni są za większość ataków terrorystycznych na świecie.
Apologeci islamu podkreślają, że jest to wiara zbudowana na wysokich standardach etycznych; inni twierdzą, że jest to religia prawa. Dwojakie podejście islamu do prawdy i fałszu pogłębia jeszcze owo wrażenie paradoksalnej jego natury: chociaż Koran jest przeciwny oszukiwaniu wiernych przez innych wiernych, to oszustwo i kłamstwo wobec niemuzułmanów, znane pod arabską nazwą taqija, jest całkowicie dozwolone.
Szerzej znane zastosowanie taqiji dotyczy sytuacji, w których konieczne jest ukrywanie swojej wiary w obawie przed prześladowaniem. Historycznie, społeczności szyickie stosowały tę zasadę ilekroć i przeciwnicy, sunnici przewyższali ich liczebnością i siłą, tym samym stanowiąc zagrożenie. Sunnici natomiast, którym prześladowania nie groziły, prowadzili dżihad przeciwko światu niewiernych i wtedy także stosowali taqiję – nie jako kamuflaż, lecz jako aktywne oszustwo, podstęp. W rzeczy samej oszustwo jest doktrynalnie zakorzenione w islamie i określa się je często jako cnotę, podczas wojny przewyższającą nawet nawet odwagę, siłę czy poświęcenie.
Doktryna taqiji
Zgodnie z prawem szariatu, które określa właściwe zachowania muzułmanina we wszystkich sytuacjach – oszustwo w niektórych okolicznościach jest wręcz obowiązkiem. W przeciwieństwie do wczesnych chrześcijan na przykład, muzułmanom, którzy musieli wybierać pomiędzy zachowaniem swej wiary a prześladowaniem i cierpieniem, dozwolone było udawanie nawrócenia. Islamscy juryści deklarowali wręcz, że muzułmanin powinien kłamać dla własnej ochrony – zgodnie z wersetami Koranu, które zabraniają wyznawcom przyczynienia się do własnej śmierci.
Badacze zachodni przez długi czas rozumieli zasadę taqiji jako metodę ochrony przed prześladowaniami, używaną przez grupy szyickie, żyjące we wrogim, sunnickim otoczeniu. Szyici mieli nie tylko ukrywać swą wiarę, lecz oszukiwać aktywnie, modląc się i zachowując tak, jakby należeli do sunnitów. Jednak stosowanie taqiji nie ogranicza się bynajmniej do takich tylko sytuacji. Jak napisał w swej książce At-Taqiyya fi’l Islam („Udawanie w islamie”) profesor Sami Mukaram z uniwersytetu w Bejrucie: „Taqija ma dla islamu znaczenie fundamentalne. Praktycznie każdy odłam islamu zgadza się z nią i ją praktykuje. (…) Taqija jest mocno osadzona w muzułmańskiej polityce, szczególnie w erze nowożytnej”.
Jak na ironię, sunnici w dzisiejszych czasach znajdują się w okolicznościach podobnych do historycznej sytuacji szyitów: ci, którzy mieszkają na Zachodzie, stali się mniejszością, otoczoną przez swych tradycyjnych wrogów – chrześcijańskich niewiernych – choć ci ostatni najwyraźniej nie pamiętają już o tej historycznej wrogości i rzadko kiedy działają z jej poziomu – nie zagrażają więc sunnitom fizycznie, tak jak oni niegdyś zagrażali szyitom.
Prawowitość taqiji
Wers 3.28 Koranu często uważany jest za najważniejszy z tych, które sankcjonują oszustwo wobec niemuzułmanów: „Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych, z pominięciem wiernych! A kto tak uczyni, ten nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa”.
Ibn Kathir (XIVw.) komentuje ten wers, cytując bliskiego towarzysza Mahometa, Abu Dardę: „Uśmiechajmy się w twarz niektórym ludziom, podczas gdy w naszych sercach ich przeklinamy”. Inni islamscy uczeni, jak np. Abu ‘Abdullah al-Qurtubi, zezwalają na taqiję również w takich uczynkach, jak zachowywanie się jak niewierni, oddawanie czci bożkom albo krzyżowi, dawanie fałszywego świadectwa, a nawet ujawnianie słabości innych muzułmanów wrogowi; dozwolone jest wszystko poza zabiciem współwiernego. „Taqija, nawet jeżeli popełniona bez przymusu, nie prowadzi do stanu niewierności, nawet gdyby obejmowała czyny zagrożone ogniem piekielnym”.
Oszustwo w oczach Mahometa
Praktykowanie podstępu i oszustwa podczas wojny zostało dobrze opisane w hadisach, opowieściach o czynach i wypowiedziach Mahometa. Znaczenie tej umiejętności podkreśla się tam bardziej, niż znaczenie odwagi w walce. Ibn al-Munir (XIVw) pisze: „Wojna to podstęp, a więc najbardziej pełna i doskonała walka prowadzona przez świętego wojownika, to wojna oszustwa, a nie konfrontacji, jako że w tej ostatniej zawarte jest niebezpieczeństwo, a zwycięstwo można osiągnąć poprzez podstęp, bez szkody [dla siebie]”.
„Wojna to oszustwo” jest najbardziej znanym stwierdzeniem Mahometa na ten temat. Współcześnie, na przykład jeden ze sprawców zamachu z 9/11, Khalid Szeik Muhammad, broniąc swego prawa do spiskowania zacytował te właśnie słowa proroka. Legitymizację oszustwa wobec wroga znajdujemy również w historii Muhammada ibn Maslama. Kiedy poeta Ka’b ibn Ashraf obraził Mahometa, ten zapytał: „Kto zabije tego człowieka, który uraził Boga i jego proroka?”. Na ochotnika zgłosił się młody muzułmanin ibn Maslam, który obiecał, że zamorduje poetę, jeżeli będzie mu wolno go okłamać. Mahomet zgodził się na to. Ibn Maslam udał się do Ka’ba i tak długo wypowiadał sie negatywnie o Mahomecie i islamie, że w końcu pozyskał zaufanie poety i wkrótce potem znalazł łatwą okazję do zabicia go.
Koran i taqija
Choć inne święte księgi też zawierają sprzeczności, Koran jest jedyną, której komentatorzy utworzyli doktrynę, tłumaczącą wyraźne różnice w podejściu do wielu nakazów, widoczne w różnych miejscach tekstu. Uważny czytelnik bez trudu zauważy, że wiele wersetów Koranu jest ze sobą sprzecznych – szczególnie wersety o tolerancji i pokoju sąsiadują często z tymi zalecającymi przemoc i nietolerancję. Islamscy teologowienie nie byli początkowo pewni, które fragmenty uznać za obowiązujące według szariatu – czy te mówiące o tym, że „Nie ma przymusu w religii” (2:256), czy raczej te nakazujące wiernym walkę z niewiernymi, dopóki albo się nawrócą na islam, albo przynajmniej mu podporządkują (8:39, 9:5, 9:29). Komentatorzy stworzyli więc w końcu doktrynę unieważnienia, która mówi, że w razie podobnej sprzeczności wersety objawione przez Mahometa później mają pierwszeństwo wobec tych, które ogłosił wcześniej. Powstał w tym celu osobny dział teologii islamskiej poświęcony chronologii wersetów koranicznych ( an-Nasikh wa’l Mansukh).
Skąd jednak biorą się w ogóle te sprzeczności? Uważa się, że we wczesnych latach islamu, kiedy Mahomet i jego wspólnota mieszkali w Mekce, będąc liczebnie o wiele słabszymi od niewiernych, nakazem chwili było dla nich przesłanie pokojowej koegzystencji. Jednak w roku 622, gdy wyemigrowali do Medyny i urośli w militarną siłę, zostały im stopniowo „objawione” – według islamu, zesłane przez Boga – wersety zagrzewające do przejścia do ofensywy, które pojawiały się w odpowiednich momentach, zgodnie z coraz większymi możliwościami działania przeciwko niewiernym. Niektórzy teologowie podkreślają, że Koran został objawiony „po kawałku” w ciągu 22 lat – zaczynając od wersetów pasywnych, dotyczących duchowości, a kończąc na zaleceniach szerzenia wiary poprzez dżihad i podboje – po prostu dlatego, żeby powoli oswajać wczesnych muzułmanów z obowiązkami wyznawcy islamu, a nie zniechęcić ich na samym początku dramatycznymi wezwaniami do walki, zawartymi w późniejszych wersetach.
Tę dwoistość dobrze oddaje oparta na hadisach idea, żeby prowadzić dżihad w miarę możliwości ręką (przemocą), jeśli to niemożliwe – językiem (poprzez kaznodziejstwo), a dopiero na końcu, gdy inne opcje są wykluczone – sercem, czyli wewnętrzną intencją.
Wojna jest wieczna
Również niemuzułmańscy teoretycy wojny, tacy jak Sun-Tzu czy Machiavelli, usprawiedliwiali stosowanie podstępu jako oręża. Różnica polega jednak na tym, że dla islamu wojna przeciwko niewiernym nigdy się nie kończy. Jak pisze Emile Tyan w „Encyclopadeia of Islam”: „Oobowiązek dżihadu istnieje dopóki, dopóty nie zostanie osiagnięta uniwersalna dominacja islamu. Pokój zawarty z narodami niemuzułmańskimi jest więc jedynie stanem tymczasowym; usprawiedliwiają go tylko aktualne okoliczności”.
Wracając do doktryny unieważnienia, uczeni muzułmańscy, tacy jak Ibn Salama (XIw) zgadzają się co do tego, że wers 9:5 Koranu, znany jako werset miecza, unieważnia około 120 wersów „pokojowych” (mekkańskich), a więc „każdy z innych wersetów Koranu, który zaleca lub nakazuje działanie słabsze od totalnej ofensywy przeciwko niewiernym”.
Obowiązek dżihadu najlepiej zobrazowany jest w dychotomicznym obrazie świata, który przeciwstawia świat islamu światu wojny. Pierwszy z nich, dar al-Islam, to obszar podległości, w którym rządzi prawo szariatu; drugi, dar al-Harb (świat wojny), to obszar nieislamski. Znany historyk i filozof Ibn Khaldun (XVw.) jasny tłumaczy ten podział: dla wspólnoty muzułmańskiej dżihad jest religijnym obowiązkiem, z powodu uniwersalizmu muzułmańskiej misji i zobowiązania do nawrócenia wszystkich na islam, czy to perswazją, czy siłą. Dla islamu zdobycie władzy nad innymi narodami jest obowiązkiem.
Warto przy tym zauważyć, że ekspansjonistyczny dżihad widziany jest w islamie jako przedsięwzięcie altruistyczne. Świat bowiem, czy to demokratyczny, czy komunistyczny, czy pod jakąkolwiek inną formą rządów, żyje w niewoli, w wielkim grzechu, albowiem dobro ludzkości zasadza się na życiu zgodnie z prawem bożym. W tym kontekście muzułmańskie oszustwo może być postrzegane jako szlachetna metoda prowadząca do chwalebnego zakończenia – hegemonii islamu i prawa szariatu, co jest dobre tak dla muzułmanów jak i dla niemuzułmanów.
Tysiąc czterysta lat później – w marcu 2009 roku – ekspert prawniczy z Arabii Saudyjskiej, Basem Alem, powtórzył ten pogląd w publicznej wypowiedzi: „Jako wyznawca prawdziwej religii, mam większe prawo do inwazji [na innych], aby narzucić im pewien sposób życia [zgodny z szariatem], który jest, jak to udowodniła historia , najlepsza i najbardziej sprawiedliwą ze wszystkich cywilizacji. Takie jest prawdziwe znaczenie ofensywnego dżihadu. Kiedy podejmujemy dżihad, to naszym celem jest nie tyle nawrócenie innych na islam, lecz raczej wyzwolenie ich z mrocznego zniewolenia, w którym żyją.”
Traktaty i rozejmy
Naturę dżihadu jako działania stałego podkreśla fakt, że dziesięcioletni okres pokoju, określony przez traktat z Hudajbija, zawarty w roku 628 pomiędzy Mahometem i Kurejszytami, jego przeciwnikami z Mekki, większość jurystów muzułmańskich uważa za maksymalny czas, przez jaki muzułmanie mogą pozostawać w pokoju z niewiernymi. Jedynym celem rozejmu jest dla nich uzyskanie czasu, potrzebnego dla wzmocnienia się i przegrupowania sił przed podjęciem ofensywy na nowo. Dlatego też rozejm na czas nieokreślony jest w opinii wszystkich fuquaha (jurystów) nielegalny, jeżeli tylko muzułmanie posiadają dość siły, żeby od nowa rozpocząc wojnę z niewiernymi.
W inny sposób wyraża to jeden z kanonicznych hadisów: „Jeżeli przysięgałeś coś uczynić, a później uznasz, że uczynienie czegoś innego jest lepsze, powinieneś odpokutować swą przysięgę i zrobić to, co jest lepsze”.
Dla przywódców zachodnich postulujących współpracę z islamistami, wymownym przykładem powinna być postawa Jasera Arafata. Wkrótce po wynegocjowaniu traktatu pokojowego, krytykowanego przez część muzułmanów jako zbyt ustępliwy wobec Izraela, wyjaśnił on motywy swego działania podczas przemowy w meczecie w Johannesburgu: „Postrzegam tę ugodę jako nic więcej ponad ugodę, jaką zawarł nasz prorok Mahomet z Kurejszytami w Mekce”. Innymi słowy, Arafat dał swoje słowo tylko po to, żeby je anulować, gdy pojawi się „coś lepszego” – czyli gdy Palestyńczycy wzmocnią się na tyle, żeby podjąć znów ofensywę i dalej zmierzać ku Jerozolimie.
Religijna wrogość pod maską odwetu
Zwracając się do Europejczyków czy Amerykanów islamiści utrzymują, że terroryzm przeciwko Zachodowi jest rezultatem wielu lat zachodniego czy izraelskiego ucisku, jest za te krzywdy odwetem. Gdy jednak objaśniają je swym islamskim współwyzawcom, nie mówią o reakcji na wojskowe czy polityczne prowokacje, ale o religijnym zobowiązaniu.
Na przykład Osama bin Laden, gdy zwraca się do opinii publicznej na Zachodzie, wymienia różne powody swych działań przeciwko niemu – zaczynając od niedoli Palestyńczyków, a kończąc nawet na niepodpisaniu przez USA protokołu ekologicznego z Kioto. Nigdy nie stwierdził natomiast, żeby przyczyną ataków al-Kaidy był fakt, iż kraje niemuzułmańskie są terenami pod panowaniem niewiernych, które należy podporządkować islamowi. Prawda wychodzi jednak na jaw, kiedy bin Laden przemawia do muzułmanów. Kiedy grupa islamskich osobistości napisała po 11/09 list otwarty do Amerykanów, zapewniając, że islam dąży do pokojowej z nimi koegzystencji , bin Laden strofował ich w takich słowach: „Relacja pomiędzy muzułmanami a niewiernymi określona została Słowem Najwyższego: < My [muzułmanie] wyrzekamy się was [niemuzułmanów]! Pojawiła się między nami i wami wrogość i zawiść na zawsze, chyba że uwierzycie w Boga Jedynego!> (60:4). (…) Jeśli nienawiść kiedykolwiek wyczerpie się w waszych sercach, będzie to wielka apostazja! (…) Walka, animozja i nienawiść – muzułmanów wobec niewiernych – to fundament naszej religii.”
Wnioski końcowe
Stosowanie taqiji rodzi szereg etycznych konsekwencji. Żaden muzułmanin, który szczerze wierzy, że Bóg usprawiedliwia oszustwo, a poprzez przykład swego proroka nawet do niego zachęca, nie doświadczy żadnych skrupułów kłamiąc. Weźmy na przykład sprawę Egipcjanina Alego Mohammada, pierwszego „trenera” bin Ladena i wieloletniego aktywisty Al-Kaidy. Był on początkowo członkiem powiązanej z Al-Kaidą organizacji Islamic Jihad, a mimo to służył w egipskim wywiadzie wojskowym. Po roku 1984 przez pewien czas pracował wspólnie z CIA w Niemczech. Chociaż uznano go za niegodnego zaufania, udało u się wyjechać do Kalifornii, gdzie wstąpił do armii amerykańskiej. Być może w pewnym zakresie współpracował nadal z CIA. Później natomiast trenował dżihadystów w USA i Afganistanie, i współdziałał przy przeprowadzeniu kilku zamachów terrorystycznych w Afryce.
Większość ludzi Zachodu wciąż jednak sądzi, że islamskie obyczaje, prawa i zasady moralne są niemal identyczne z tymi, które pochodzą z tradycji judeo-chrześcijańskiej. Dzisiejsi multikulturaliści projektują na islamistów – z naiwności bądź arogancji – swój własny pogląd na świat i uważają, że uścisk dłoni, wymiana uśmiechów przy kawie oraz liczne ustępstwa wystarczą, żeby rozbroić potęgę bożego słowa i wielowiekowej tradycji. Fakt pozostaje jednak faktem: zło i dobro w islamie mają niewiele wspólnego z uniwersalnymi standardami, wiele za to z naukami islamu – które w większości stoją w opozycji do norm zachodnich.
Taqija odnosi się nie tylko do sytuacji za granicą. Walid Phares z National Defense University w Waszyngtonie stwierdza z niepokojem, że domorośli islamiści działają w USA bez żadnych przeszkód dzięki stosowaniu tej metody. „Czy nasz rząd wie, o co chodzi w tej doktrynie, a co ważniejsze, czy edukuje ludzi odpowiedzialnych za naszą obronę w kwestii tego podstępnego zagrożenia, przyczajonego pośród nas?” – pyta Phares. Po masakrze w Fort Hood, gdy Nidal Malik Hassan zamordował trzynastu ludzi, wielokrotnie przedtem dając sygnały – zignorowane przezd odpowiednie służby – że jest islamistą, odpowiedź na to pytanie musi być negatywna.
Mamy więc dylemat: prawo islamskie jednoznacznie dzieli świat na dwie nieustannie ze sobą walczące połowy – świat islamu kontra świat nieislamski – i uważa za wolę Boga, że ten drugi ma się podporządkować temu pierwszemu. Skoro jednak wojna z niewiernymi to sytuacja niezmienna, skoro wojna to podstęp i skoro uczynki usprawiedliwione są dzięki ich intencji – to każdy muzułmanin może naturalnie uznać, że posiada usankcjonowane boskim nakazem prawo do oszukiwania, jeżeli tylko wierzy, że jego oszustwa służą sprawie islamu „dopóki wszelki chaos nie ustanie, a wszelka religia nie będzie należeć do Boga”. I w tym świetle należałoby widzieć wszystkie zabiegi muzułmanów o pokój, dialog czy tymczasowe zawieszenie broni.
Z islamskiego punktu widzenia, czas pokoju – czyli ten, kiedy islam jest znacząco słabszy od swych niewiernych przeciwników – jest tak naprawdę czasem fałszywego pokoju i udawania, jednym słowem, czasem taqiji.
Oprac. Piotr Jankowski
Oryginał wraz z przypisami: http://www.meforum.org/2538/taqiyya-islam-rules-of-war


Czyli jakikolwiek pokój na Bliskim Wschodzie jest niemożliwy.Pozostaje odgrodzić się murami i zasiekami od tych wyznawców „religii pokoju”. Na zawsze.
mam nadzieję że przeczytają ten artykuł wszyscy agenci cia , fbi , abw , gru , mosadu i czego tam jeszcze chcecie i zawstydzą się , i pełni pokory opuszczą muzułmańskie szeregi . czy to co robią to nie taqija ? podstęp w czasie wojny ( fee , paskudztwo) !ps. zdecydujcie się wreszcie kto obraził proroka i kogo to muhammad kazał zabić , poetkę ? poetę ?kiedy przytaczacie rzekomy hadis podajcie źródło , w przeciwnym razie nie ma on żadnej wartości argumentu . dżihad ręką , językiem , sercem . piękna manipulacja . w hadisie jest mowa o walce z szeroko pojętym złem .” abu said al – kudrij powiedział : usłyszałem wysłannika Allaha ,który mówił : „jeżeli którykolwiek z was będzie świadkiem złego czynu , niech naprawi go ręką , jeśli nie potrafi tego uczynić , niech zrobi to językiem , a jeśli i tego nie potrafi uczynić niech zrobi to sercem – lecz to jest dowodem najsłabszej wiary „( muslim ) ze zbioru 40 hadisów imama nałałij . nieprawdą jest również jakoby wszyscy muzułmanie akceptowali taqiję ( harydżyci np . nie ) ponadto jest ona dozwolona w wypadku bezpośredniego zagrożenia życia ( wojna niesie z sobą takie zagrożenie , chyba że znacie jakąś inna wojnę ) . za szyitów nie odpowiadam .
anno proponuje ci , odgrodź się murem i zasiekami . będzie lepiej dla wszystkich .
„mam nadzieję że przeczytają ten artykuł wszyscy agenci cia , fbi , abw , gru , mosadu i czego tam jeszcze chcecie i zawstydzą się , i pełni pokory opuszczą muzułmańskie szeregi ”- Gdyby nie oni, oraz odważni dziennikarze, nigdy nie poznalibyśmy „pokojowych” zamiarów o których wyznawcy religi „pokoju”
dyskutują w meczetach postawionych na europejskiej ziemi, w środku cywilizowanych państw. Nie usłyszelibyśmy rozmów prywatnych i kazań, z których zionie nienawiść do „niewiernych”, i dość jasno wynika jak panowie beduini szanują prawo, obyczaje, gościnność ludów, z POZWOLENIA których postawili swoje świątynie. Więc tu nie wyjeżdżaj z tą „pokorą”, boście tak pokorni że aż człowieka może zemdlić od nadmiaru obłudy. Nigdy nie zabraknie oczu które będą patrzeć na wasze skłonne do gwałtu rączki, o tym też pamiętaj.
hej maltańczyku , czy ty przypadkiem nie usprawiedliwiasz podstępu i oszustwa , fałszu i hipokryzji ?
20/03/2010 +Maltańczyk+ napisał
Czujność nie jest fałszem- działania wywiadowcze są konieczne, żeby przejrzeć zamiary wrogów. Hipokryzją jest nie wywiad, podstęp i przyjmowanie innych tożsamości przez WYWIADOWCÓW, ale kłamstwa na temat swojej wiary przez duchownych i zwykłych ludzi, żeby oszukać innych. Innych, na których ziemi się mieszka, innych z których pieniędzy wyłudza się zasiłki, mimo że się ich nienawidz, pogardza ich sposobem życia, i i próbuje zniszczyć ich kraje. Dobrze o tym wiesz, i nie bierz tu nikogo pod włos, takie prymitywne odwracanie kota ogonem to możesz uprawiać z dziećmi.
właśnie, z dziećmi .ps. mieszkam na własnej ziemi , płace podatki . masz jakieś pytania ?
Euroislam » Oszustwo – oręż muzułmanów…
Wyjaśnienie pojęcia „taqija”, które pozwala muzułmanom na oszukiwanie „niewiernych”.
Euroislam.pl, 20.03.2010…
20/03/2010 Muljam napisał
Do płacenia podatków zamykasz lojalność wobec państwa? well, well
21/03/2010 virt napisał
Dobre, czyli dalej odbiegamy od dyskusji, będziemy dyskutować na temat szarej strefy i tak dalej, a nie o tym czego naprawdę chcieliby muzułmanie w Europie, zwłaszcza ci powiązani z Bractwem?
@muljam, toteż nie zostaniesz zamknięty za niepłacenie podatków, jak ongiś Al Capone, tylko za to, co rzeczywiście robisz – za zdradę ojczyzny.
moją ojczyzną jest cały świat .
„…. Praktykowanie podstępu i oszustwa podczas wojny zostało dobrze opisane w hadisach, opowieściach o czynach i wypowiedziach Mahometa. …. Ibn al-Munir (XIVw) pisze: „Wojna to podstęp, a więc najbardziej pełna i doskonała walka prowadzona przez świętego wojownika, to wojna oszustwa, a nie konfrontacji, jako że w tej ostatniej zawarte jest niebezpieczeństwo, a zwycięstwo można osiągnąć poprzez podstęp, bez szkody [dla siebie]”. ….“
Sura 3
„ …. 54. Oni knuli podstęp i Bóg [ALLAH] knuł podstęp; a Bóg [ALLAH] jest najlepszy spośród knujących podstępy. ….”
Nazwę ALLAH, ja wstawiłem, żeby pomyłki nie było.
„moją ojczyzną jest cały świat .”
Muljam, to jesteś razem z B. Husseinem Obama obywatelem świata. „Visionen eines Weltbürgers” (….://….zeit.de/online/2008/31/obama-rede-feature?page=all)
Jakie wizje masz Ty, jako obywatel świata dla tego naszego świata?
Trzeba się również zastanowić gdzie zmierza Zachód i Ameryka, czy aby Islamiści czasem są po to aby Europa i Ameryka zrozumiały że ta tak zwana demokracja ( której tak naprawdę niema ), humanizm który w wielu przypadkach jest Bezbożny chociażby tolerancja wobec homoseksualistów , zadam pytanie ile dzieci mogą spłodzić homoseksualiści , pytanie jest banalne a odpowiedz jest prosta takie związki nie mają prawa istnieć sama natura świadczy o tym że jest to zwyrodnienie godne potępienia a nie jak wielu ma to w zwyczaju zachwycać się jako kolejnym owocem gnijącego społeczeństwa które tarza się i tak w narkotykowym i alkoholowym zepsuciu a państwo tylko liczy profity zamiast kreować zdrowe społeczeństwo . Europa i Ameryka są bardzo pysznymi i rozbrykanymi nacjami a muzułmanie widzą upadek tych kultur chociażby populacja zmniejsza się z pokolenia na pokolenia , ludzie bardziej miłują rzeczy materialne , pornografię która jest bezbożnością . Dopóki ludzie nie odwrócą się od swojej zgnilizny jaką jest bezbożność nie będziemy silnym zdrowym społeczeństwem .
22/03/2010 papuga773 napisał
Bardzo dobry nick, papuga – to taki ptak co powtarza co usłyszy bez zrozumienia.
Ojczyzną muljama może być nawet cały wszechświat, natomiast jako obywatel Rzeczpospolitej Polskiej ma obowiązek przestrzegać ładu konstytucyjnego, a nasz kolega dżihadysta marzy o kalifacie Polska, więc występuje przeciwko porządkowi prawnemu państwa. To jest karalne.
„moją ojczyzną jest cały świat .”- Co za znajoma nuta. Pewna banda „internacjonalistycznych” gangsterów też swego czasu śpiewała „..gdy związek nasz bratni obejmie ludzki ród”
Wprawdzie jak napisał W. Łysiak, związek zesrał sie i nie ogarnął, ale mamy tu przykład kolejnego eksportu rewolucji, tym razem islamskiej która chce zawłaszczyć glob i wszystkie narody. Panowie, czujne zatem oko i palec na spuście, barbarzyńcy u bram.
22/03/2010 virt napisał
No cóż chcą nie chcąc musimy przyznać, że islamski fundamentalizm jest niestety po trochę dzieckiem europejskich totalitaryzmów.
@ pauga773
Twoje słowa są niewygodne w tym ładnym, humanistycznym Nowym Świecie. Za prawdę na ten temat, nawet za biblijną treść na ten temat, możesz w przyszłej humanistycznej Nowej Europie ostre trudności dostać.
Więc, poinformuj się na temat Europejskiego Nakazu Aresztowania. EUdSSR wita ….
Kilka wersetów
Taqiyya – cytaty
„(Zaprawdę) uśmiechamy się do niektórych ludzi, podczas kiedy nasze serca przeklinają (tych samych ludzi).”Czy trzeba coś jeszcze dodawać? Oto oblicze Araba w Europie. Rzekłbym, „arabski uśmiech”…
22/03/2010 virt napisał
Oha … czyli doslownie biorac twe slowa Marks & Engels to 13 wieczne matuzalemy i zyli juz za czasow gdy w Medynie watazka mohammed i jego druzyna wlasnorecznie pacyfikowali zydow klanu Banu Quraiza.
.
23/03/2010 +Maltańczyk+ napisał
„arabski uśmiech„…
Pozwolisz ze zacytuje pasujace takze do „arabskiego usmiechu” arabskie przyslowie —> „Jezeli nie potrafisz wrogowi reke odciac, to caluj ja”
[...] Na stronie Euroislam.pl prowadzonej przez “Europę Przyszłości” zamieszczane są antyislamskie teksty w rodzaju: “Oszustwo – oręż muzułmanów“. [...]
[...] Oszustwo – oręż muzułmanów [...]
Zostaw swój komentarz!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony euroislam.pl. Redakcja i właściciel nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii. Zapraszamy wszystkich do dyskusji jednak informujemy, że komentarze nawołujące do przemocy, obrażające inne osoby, zawierające określenia uważane powszechnie za wulgarne, będą usuwane. Będziemy szczęśliwi jeżeli osoby uważające wprowadzenie dobrych zwyczajów za cenzurę, znajdą inne miejsce do dyskusji w internecie. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@euroislam.plNajnowsze artykuły
W swoim wywiadzie dla KAI cytuje „znanego egipskiego teologa” Jusuf al-Qaradawiego iż „wolność człowieka jest ważna tak jak prawo szariatu i że wolność jest priorytetem.”
W tej wypowiedzi Jusuf al-Qaradawiego doradza w jaki sposób wprowadzać szariat w Egipcie. Proponuje on stopniowe wprowadzanie prawa szariatu. Uważa że nie powinno być „obcinania rąk w przeciągu pięciu pierwszych lat”.
Raymond Ibrahim wyjaśnia min. koncepcje reformacji islamskiej oraz dżihadu.
Przewodniczący stowarzyszenia ateistów na Uniwersytecie Londyńskim zrezygnował ze stanowiska po awanturze wokół karykatury Mahometa.
Tragedia na stadionie piłki nożnej w Port Saidzie, gdzie w środę zginęły w zamieszkach 74 osoby, spowodowała wybuch kolejnej fali starć między demonstrantami i policją w okolicach placu Tahrir w Kairze. Wojsko oskarżyło w piątek o podżeganie do starć „zagranicę”.
Iran rozważa przeprowadzenie ataku terrorystycznego na terytorium USA w reakcji na amerykańskie groźby i naciski pod swoim adresem – ostrzegł krajowy szef wywiadu USA James R. Clapper.
Jordania wycofuje swoich obserwatorów z misji Ligi Arabskiej w Syrii – oznajmił w czwartek jordański minister spraw zagranicznych Nasir Dżudeh.
Komentarze,opinie, analizy
Brytyjskie premier David Cameron ostrzegł, że europejskie prawa człowieka utrudniają walkę z terroryzmem oraz wystawiają Brytyjczyków na niebezpieczeństwo.
Pewnego listopadowego popołudnia trzynastoletnia żydowska dziewczynka, Océane Sluijzer, została pobita przez koleżanki szkolne po grze w piłkę nożną. Jej oprawczynie, potomkinie marokańskich imigrantów, wyzwały ją od brudnych żydówek i krzyczały, że ma wrócić do kraju, z którego pochodzi.
Aby zabezpieczyć nasze swobody musimy mieć jedno prawo dla wszystkich i nie mogą działać żadne sądy religijne.
Dołącz do nas na Facebook
Ostatnio komentowane
Logowanie
Login
Newsy społecznościowe
A Muslim teenager was kidnapped and beaten by her own siblings after they caught her kissing a white man, a court heard today
Read more: http://www.dailymail.co.uk/news/article-2094537/Sisters-Muslim-teenager-branded-whore-kidnapped-cut-hair-kissing-white-man.
Skazaniem na dożywocie zakończył się w niedzielę głośny w Kanadzie proces mieszkającego w Montrealu mężczyzny, jego drugiej żony i syna, oskarżonych o tzw. „zabójstwo honorowe” trzech córek i pierwszej żony.
Gdy w mediach powraca temat zbliżającego się wielkimi krokami ataku na Iran, nie mogę powstrzymać się od stwierdzenia, iż – jak powiedział Talleyrand – byłoby to gorsze niż zbrodnia, byłby to błąd. Decyzja o ataku na Iran, którą uzasadnia się prowadzeniem przez ten kraj prac nad programem nuklearnym (najpewniej jednocześnie cywilnym i wojskowym), opiera się na szeregu błędnych przesłanek. Co więcej, zwolennicy uderzenia w sposób istotny minimalizują negatywne konsekwencje takiego obrotu zdarzeń.
http://www.youtube.com/watch?v=tWvW0zseA64&list=FLDOyBLJJ5Yca6cdLy-IIu_A&index=2&feature=plpp_video
Prześlij informację
Prowadzisz bloga lub znasz jakiś artykuł godny polecenia, prześlij informację na portal a ukaże się w okienku obok wraz z linkiem do artykułu. Jednocześnie informujemy, że zamieszczane będą tylko wpisy związane z tematyką portalu.Nadchodzące wydarzenia
Nie ma żadnych wydarzeń!Polska
Europa
Świat