Home » Europa, Islamski Totalitaryzm, Multi-kulti, Uncategorized

Norwegia: MSZ nie chce szariatu

26 czerwca 2010 5 komentarzy

Minister spraw zagranicznych Norwegii, Jonas Gahr Støre całkowicie odrzuca sądy szariatu w Norwegii.

Sąd szariacki

Norweski minister spraw zagranicznych, Jonas Gahr Støre (Partia Pracy) nie zgadza się na wprowadzenie rady szariatu. Podobna rada działa na Wyspach Brytyjskich. Szef dyplomacji twierdzi, że równoległy system sądowniczy przeszkodzi to integracji. „Wierzę, że największym wyzwaniem, przed którym stoi nasze społeczeństwo jest jego integracja. Jeżeli ma się nam to udać, musimy mieć wspólny fundament i system wartości zakotwiczony w uniwersalnych zasadach prawa” – powiedział Store Afterposten.

Zdaniem gazet norwescy imamowie i Narodowy Sąd Administracyjny już wypowiedzieli się, że są otwarci na ideę utworzenia rad szariackich dla spraw cywilnych jak rozwód, dziedzictwo czy przemoc domowa.

JW. na podst. The Foreigner

Drukuj artykuł
Popieram Internet Bez Chamstwa

5 komentarzy »

  • DenethNo Gravatar napisał:

    I bardzo dobrze, niby czemu mamy w ogóle stosować jakikolwiek inny wymiar sprawiedliwości niż nasz? Nam by nie pozwolono w ich krajach na podobne zachcianki, czemu więc my mamy pozwolić na ichnie ?

  • RzymianinNo Gravatar napisał:

    29/06/2010 Rzymianin napisał

    http://www.cafebabel.pl/article/33119/bloc-identiraire-francuska-prawica-populistyczna.html  Francja sie broni

     
    „Trzeba dać im do zrozumienia, że to my jesteśmy u siebie”  - to cytat z tego artykułu, do którego podałeś link, wypowiedziany przez 19-letniego studenta. I ja całkowicie się z nim zgadzam.

  • flipNo Gravatar napisał:

    Równie dobrze każda mniejszość mogłaby swój kodeks prawny imprtować. Przecież to chore

  • pysiaNo Gravatar napisał:

    mieszkam w Norwegii,to dziwny kraj,bo politycy staja na glowie.Chca byc politycznie poprawni.Zwykli obywatele maja tego dosc.Przeczytajcie tylko jeden art.z ost.tyg.
    .

     Foto: sxc.huRobert Wright, członek Chrześcijańskiej Partii Ludowej (KrF) i były radny miasta Oslo uważa, że w szkołach, do których chodzi wielu uczniów wywodzących się ze środowisk imigranckich, powinno się tworzyć osobne klasy dla uczniów rdzennie norweskich. Zdaniem Wrighta, dobro uczniów norweskich poświęcane jest na ołtarzu integracji.Jak pisała prasa w ubiegłym tygodniu, w trzech szkołach podstawowych w Oslo najprawdopodobniej nie będzie w przyszłym roku w ogóle pierwszoklasistów rdzennie norweskiego pochodzenia. Wiele osób martwi się taką sytuacją w szkołach stolicy. Dyskutowane propozycje rozwiązań to dobrowolne przenoszenie uczniów do innych szkół lub zmiany granic rejonów szkolnych. Wszystko po to, by różnojęzyczni uczniowie mieli też kolegów i koleżanki z rodzin norweskich. Robert Wright, który mieszka w Stovner w Grorud, proponuje całkowicie odmienne wyjście. Jego najmłodszy syn rozpocznie jesienią naukę w szkole podstawowej w Stovner. On i pozostałe dzieci pochodzenia etnicznie norweskiego będą rozdzielone na trzy klasy, gdzie w każdej stanowić będą około 1/3 liczby uczniów. Projekt Wrighta zakłada, by dzieci te zebrać w jednej klasie i by rozwiązanie to zastosować we wszystkich szkołach, do których uczęszcza wielu uczniów o korzeniach imigranckich. Eksperyment społeczny – W omawianym kontekście to moje dziecko stanowi mniejszość, norweski ozdobnik wielokulturowej klasy, mający ładnie wyglądać w statystykach. Nasze dzieci traktowane są jako środek służący celowi – integracji, jak króliki doświadczalne w tym wielkim eksperymencie społecznym – żali się Wright. Jego zdaniem najwyższy czas, by pomyśleć o tej stale malejącej grupce dzieci rdzennie norweskiego pochodzenia, która pozostałe jeszcze w rejonach zdominowanych przez imigrantów. – Na co dzień obserwujemy, że nasi norwescy sąsiedzi nie dają już rady i wyprowadzają się. Zmiany idą tylko w jednym kierunku i następują bardzo szybko. - Dla zilustrowania tego Wright dodaje, że gdy jego starszy syn, obecnie dziewięcioletni, zaczynał szkołę, z rodzin norweskich wywodziła się połowa uczniów. Obecnie jest to tylko jedna trzecia. Norweskie klasy Proponowane przez Wrighta rozwiązanie jest, łagodnie mówiąc, kontrowersyjne: zgromadzić uczniów pochodzenia norweskiego w możliwie najbardziej czyste etnicznie klasy. – Myślę, że to może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa, a dzięki temu ludzie przestaną się wyprowadzać. Z tego względu propozycja ta będzie de facto sprzyjać integracji – wyjaśnia Wright. – To, że w ciągu paru lat wszyscy Norwegowie przeniosą się do innych dzielnic, nie przysłuży się nikomu. Władze miejskie i szkolne powinny przedyskutować ten problem z rodzicami - dodaje. Z jego doświadczeń wynika, że tak czy siak, dzieci rdzennie norweskie i dzieci imigrantów i tak bawią się przede wszystkim „ze swoimi”. Jednak, jeśli będą w tej samej szkole, chociaż w innych klasach, będą mieć ze sobą kontakt i poznają się. Były radny zdaje sobie sprawę z tego, że jego wypowiedź może zostać odebrana jako prowokacja. – Ktoś musi „pobrudzić sobie ręce” i to powiedzieć i ja się tego nie boję: Nie możemy godzić się na to, żeby norweskie dzieci wzrastały w środowisku, w którym nie będą miały styczności z kulturą norweską.  prowincji. RóżnorodnośćPartyjny kolega Wrighta z KrF i członek rady miasta Oslo, David Hansen, nie uważa pomysłu kolegi za rozsądny, mimo, że zapoznaje się z wszystkimi propozycjami, mogącymi powstrzymać odpływ norweskich uczniów z lokalnych szkół, zdominowanych przez dzieci imigrantów. – Musimy skończyć z szufladkowaniem dzieci według kryterium etnicznego. Wielka różnorodność występująca wśród uczniów to raczej szansa na ich wzajemne ubogacanie się – twierdzi. Ellen Janne Granum, dyrektorka szkoły podstawowej w Stovner, nie chce komentować wypowiedzi Wrighta. Stwierdza jedynie: – Dla nas uczeń to po prostu uczeń. Chcemy też, by każda klasa odzwierciedlała różnorodność okolicznych mieszkańców. Dlatego unikamy tworzenia klas, w których byliby na przykład tylko uczniowie mówiący w języku urdu.

    Szkoły w Oslo – fakty: Dla 40 % z około 53 000 uczniów, uczęszczających w tym roku do szkół podstawowych miało językiem ojczystym był inny język niż norweski. W 56 ze 125 szkół podstawowych osoby, których językiem ojczystym nie jest język norweski, stanowiły większość. W sześciu szkołach uczniowie ci stanowią ponad 90%. Rodzice w Oslo mają prawo zapisać swoje dzieci do innej szkoły niż szkoła rejonowa, o ile są w niej wolne miejsca. Proporcje między liczba uczniów obcojęzycznych i rdzennie norweskich ulegają dalszemu zachwianiu. W dzielnicach Grorud oraz Søndre Nordstrand liczba ludności obcego pochodzenia wciąż rośnie, podczas gdy liczba rdzennych Norwegów spada. W ostatnich tygodniach dyskutowano różne propozycje lepszego wymieszania uczniów o różnym podłożu językowym, między innymi zmianę granic rejonów szkolnych lub wymianę uczniów pomiędzy rejonami. Źródło: Aftenposten

Zostaw swój komentarz!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony euroislam.pl. Redakcja i właściciel nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii. Zapraszamy wszystkich do dyskusji jednak informujemy, że komentarze nawołujące do przemocy, obrażające inne osoby, zawierające określenia uważane powszechnie za wulgarne, będą usuwane. Będziemy szczęśliwi jeżeli osoby uważające wprowadzenie dobrych zwyczajów za cenzurę, znajdą inne miejsce do dyskusji w internecie. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@euroislam.pl

Jeżeli nie chcesz, by twoja nazwa komentatora mogła zostać wykorzystana przez inne osoby zarejestruj się jako użytkownik.

Dodaj swój komentarz poniżej, lub dodaj trackback ze swojej strony. Można również subskrybować komentarze subskrybuj te komentarze przez RSS.

Ta strona pozwala na używanie avatarów stworzonych przy pomocy serwisu Gravatar. W tym celu zarejestruj się na Gravatar.