Home » Euroislam, Headline, Islam, Islamski Totalitaryzm, Opinie, Uncategorized

Wewnątrz dżihadu. Zrozumieć i stawić czoło radykalnemu islamowi

30 sierpnia 2010 4 komentarze

Wewnątrz dżihadu. Zrozumieć i stawić czoło radykalnemu islamowi dr. Tawfika Hamida stanowi z wielu powodów cenny wkład w zrozumienie radykalnego islamu. Sam autor jest byłym zwolennikiem dżihadu i ex-członkiem niesławnego egipskiego ugrupowania islamskiego al-Gam’a al-Islamiyya, które obok innych ugrupowań terrorystycznych, było odpowiedzialne za masakrę w Luksorze w 1997r., gdzie zostało zamordowanych 58 zagranicznych turystów (w większości Europejczyków).

Al Kaida - Osama bin Laden i Ayman al Zawahiri

Al-Kaida - Osama bin Laden i Ayman al Zawahiri

Na uznanie zasługuje fakt, że Hamid opuścił szeregi ugrupowania na długo przed tym, jak zaczęło ono dopuszczać się tak ekstremalnych aktów terroru. Bardziej intrygującym jest jednak to, że spotkał się on i był „trenowany” przez samego przywódcę Al-Kaidy, islamskiego ideologa dr Aymana Zawahiri.
Te dwa argumenty same w sobie wystarczą, by umieścić Hamida w grupie uprzywilejowanych, mogących zabrać głos na temat radykalnego islamu. Nie wygłasza on tylko teorii, lecz bazuje na życiowym doświadczeniu.

Wykształcenie medyczne i ogromna wiedza psychologiczna pozwala mu zobiektywizować dwoje doświadczenie, pokazać szczegółowy obraz mentalności członka dżihadu oraz wyszczególnić fazy przez jakie przechodzi rekrut do „świętej wojny”.


Zaplecze zawodowe Hamida pozwala mu także zrobić użytek z medycznych analogii, by lepiej zilustrować swoje racje – podobnie jak jego poprzedni mentor i kolega po fachu, Zawahiri. Jak na ironię (i z pewnością nieświadomie) obaj lekarze stosują medyczną symbolikę by obalać wzajemne poglądy. Zawahiri porównuje reformatorów takich jak Hamid do „zabójczej bakterii, próbującej zwyciężyć ludzki system odpornościowy, chcącej zniszczyć go by siać zepsucie w komórkach ludzkiego ciała”. (The Al Qaeda Reader, str.104)


Lecz metafory Hamida są bardziej cierpkie i pouczające. Po trafnym porównaniu radykalnego islamu do „komórki rakowej” w islamskim ciele, przechodzi on do dyskusji nad zachodnimi „mitami i nieporozumieniami” na temat rozprzestrzeniania się tego raka (tj. że terroryzm islamski jest nieuniknionym produktem ubocznym biedy, dyskryminacji, niewiedzy, braku demokracji, kolonializmu, konfliktu arabsko-izraelskiego, polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, i in.). Przypomina nam on później, że „każdy doktor medycyny [tj. osoba, która stosuje „metody naukowe”] stwierdzi, że trudno jest leczyć chorobę jeśli została ona źle zdiagnozowana lub jeśli jest mylona z objawami. Jeśli postawimy złą diagnozę, wtedy leczymy złą chorobę. Jeśli pomylimy przyczynę choroby lub pominiemy jej objawy, nie możemy oczekiwać wyzdrowienia. To samo tyczy się społecznej choroby zwanej terroryzmem”.


Używając psychologicznej wiedzy, Hamid skrupulatnie określa fazy radykalizacji – od niechęci do tłumienia sumienia po znieczulicę do przemocy – z naciskiem na to, jak radykałowie dążą do stłamszenia ludzkiej zdolności do krytycznego myślenia. Ilustruje to wymownie dialog ze starszym członkiem al-Gamy, który kiedyś wyjaśnił Hamidowi, że „Ludzki mózg jest podobny do osła… można się na nim udać do pałacu Allacha, ale trzeba go pozostawić na zewnątrz, kiedy się do pałacu wchodzi”.


Hamid pokazuje także, jak wątłe reakcje armii Stanów Zjednoczonych połączone z przepraszającą postawą służą nie tylko podbudowaniu morale członków dżihadu, ale także motywowaniu wahających się jeszcze Muzułmanów do wejścia w ich szeregi. „Jeśli terroryści zobaczyliby, że Amerykanie demonstrują przeciwko nim – a nie przeciwko własnemu krajowi – poczuliby się pokonani „mentalnie” i liczba terrorystycznych ataków zmniejszyłaby się”. A tak, „po publikacji w 2005r. kreskówek z Mahometem dokonanej przez jedną z duńskich gazet, muzułmańskie zamieszki zaczęły się na poważnie dopiero po tym, jak gazeta wydrukowała przeprosiny”.


Taka pasywna i przepraszająca postawa tylko umacniająca agresywne zachowanie może być dla niektórych oczywista; lecz, jeśli zauważa ją były radykał żyjący pośród radykałów przez wiele lat, innymi słowy ktoś, kto zna to z pierwszej ręki – ma to większe znaczenie. Tutaj także, Hamid oferuje nam obiektywną ocenę zachodniej małomówności i skruszonej postawy poprzez szczególnie silną analogię: „Nieadekwatna odpowiedź Amerykanów na terroryzm może być porównana do niewystarczającego użycia antybiotyków w leczeniu infekcji: nie zwalcza to choroby i równocześnie pozwala na wykształcenie się odporności na nie. To samo tyczy się akcji militarnych. Trzeba je przeprowadzić twardo i w zorganizowany sposób lub powstrzymać się od ataku całkowicie. Użycie niewystarczającej siły eskaluje problem pokazując członkom dżihadu ograniczenia i czułe punkty ich wroga”.


Wewnątrz dżihadu przynosi także inne cenne lekcje i spostrzeżenia. Dotychczas pomijanym aspektom radykalnego islamu poświęcone są tutaj całe rozdziały i części. Dla przykładu, Hamid szczegółowo omawia fenomen „pasywnego terroryzmu”, teorii głoszącej iż Muzułmanie którzy głośno nie potępiają terroru w imię islamu z taką samą werwą i ferworem jak robią to karykatury Mahometa, przyczyniają się tylko do rozwoju terroryzmu. Hamid czyni także intrygującą obserwację, że „rozpowszechnienie się hijabu jest silnie powiązane z rozwojem terroryzmu… Terroryzm stał się znacznie silniejszy w społeczeństwach takich jak Indonezja, Egipt, Algieria i Wielka Brytania, po tym jak hijab stał się powszechny wśród muzułmańskich kobiet zamieszkujących te społeczeństwa”.


Ostatecznie, pokrzepiające jest widzieć kogoś tak otwarcie i uczciwie potępiającego niektóre aspekty islamu, a jednocześnie wciąż będącego oddanym swojej wierze.  Nie lekceważy on ich po prostu jako produktów „interpretacyjnego nieporozumienia”, dokonanego przez „garstkę” Muzułmanów, jak twierdzi wielu z ich obrońców. Zamiast mówić wymijająco, Hamid uznaje niedociągnięcia islamu, lecz oferuje także „teologicznie rygorystyczną reinterpretację tekstów islamskich… chcąc zapoczątkować reformację”. Już w tym literackim zwiastunie, wprowadza on świeże – a także fascynujące – reinterpretacje głównych tekstów islamskich dotyczących dżihadu (np. fakt, że w Koranie słowa takie jak „kuffura” i „mushrikin” (tj. niewierni oraz bałwochwalcy) zawsze poprzedza określony przedimek „al”, a nie bardziej otwarty i nieokreślony przedimek „min” (ktokolwiek, jakiś), co umieszcza islamskie „waleczne wersy” w kontekście historycznym, ograniczonym w czasie i przestrzeni.


Wewnątrz dżihadu, poprzez prezentację różnych punktów widzenia i aspektów, a co więcej, poprzez niezwykłą osobę autora – byłego członka dżihadu posiadającego poufną wiedzę, przedstawia wielce unikalne zrozumienie radykalnego islamu i dżihadu.

Tawfik Hamid
Abdelhamid, 2008.


Recenzja: Raymond Ibrahim
ASMEA
27 Marca 2008


Wcześniejszy wywiad z Tawfikem Hamidem na temat książki  „Korzenie dżihadu”.

Drukuj artykuł
Popieram Internet Bez Chamstwa

4 komentarze »

  • Kalki RudraczakrinNo Gravatar napisał:

    Argumenty Dr. Tawfika Hamida mogą pomóc sporo w reformacji islamu. Wystarczy przypomnieć epokę średniwiecza, w której religia chrześcijańska powiązana była z równie radykalną i totalitarną ideologią co aż do chwili obecnej islam. A reformacja w Europie zachodniej to zmieniła radykalnie — wpływ protestantyzmu z rygorystycznym odczytaniem Biblii (Dr Marcin Luter i jego kontynuatorzy czepiali się słówek równie zawzięcie jak dzisiaj Dr. Tawfik Hamid) spowodował zmierzch i marginalizację odczytań ideologicznych i kontrowersyjnych. Agonia fanatyzmu trwała jeszcze kilka stuleci, ale w końcu wpływ reformacji rozszedł się także na kościoły katolickie i wschodnią ortodoksję, co przysporzyło (a może przywróciło) chrześcijaństwu wizerunek religii z ludzką twarzą. Mam nadzieję, że i w przypadku muzułmańskiego reformatora takie przykręcenie śruby na mułłów i dżihadystów poskutkuje — najlepiej, żeby podobnie. Islam należy wybić z przestarzałych kolein religii powiązanej z ideologią totalistyczną i wymusić bezwzględnie warunki, w których mógłby się pośliznąć ku religii normalnej. Dopóki decydenci tego nie zrozumieją i będą wspierali „twardogłowych” — nie tylko terrorystów, ale i element konserwatywny włącznie z zakłamanymi takiją „pseudo-umiarkowanymi” konformistami/oportunistami którzy pomimo szumnych deklaracji dialogu uprawiają kolonizację kulturową Zachodu — zamiast pomagać dysydentom i reformatorom, dopóty będą spotykać się z uzasadnionym podejrzeniem o intencjonalną rozróbę, o zdradzieckie działania w celu demoralizacji i destabilizacji, analogiczne do tych których etapy bardzo wyraziście opisywał p. Jurij Biezmienow w czasach zimnej wojny, gdy na terenie USA dokonywali je mniej lub bardziej świadomi poputczycy CCCP. Niewykluczone zresztą, że są tam tacy, którzy do tego dążą i którym jest nie w smak działalność np. Ayan Hirsi Ali czy Dr Tafwika Hamida, zmierzają zatem do marginalizacji prądów reformatorskich. A my musimy, oczywiście z zachowaniem ostrożności, udzielić tym ruchom poparcia.

  • Lam AntyisNo Gravatar napisał:

    31/08/2010 Kalki Rudraczakrin napisał

    (Dr Marcin Luter i jego kontynuatorzy czepiali się słówek równie zawzięcie jak dzisiaj Dr. Tawfik Hamid)

     
    Tu mozna dodac ze Martin Luther dzisiaj mialby pare fatw na glowie i stalb by na pierwszylm miejscu czarnej listy wrogow islamu.
     
    Die Zuchtrute Gottes (Bozy bicz)
    Luther’s Teologii - Czesc 27: Konfrontacja Luthera z Islamem
     
    http://www.sonntagsblatt-bayern.de/news/aktuell/2008_18_24_01.htm?PHPSESSID=c0eccd25717e36e317ff3d8b41a756ad
     
    http://www.sonntagsblatt-bayern.de/news/aktuell/2008_20_22_01.htm?PHPSESSID=c0eccd25717e36e317ff3d8b41a756ad
     
    Im Frühjahr 1542 gelang es Luther nach langem vergeblichen Bemühen endlich, den Text einer lateinischen Übersetzung des Korans zu erhalten. Er las sie mit großem Interesse und fand dadurch seine ablehnende Haltung gegenüber dem Islam bestätigt. Er war davon überzeugt, dass dieses Buch sich selbst bloßstellte und widerlegte. Deshalb befürwortete er eine von Theodor Bibliander in Basel geplante, aber umstrittene Druckausgabe des Korans und schrieb für sie eine Vorrede. Er forderte darin dazu auf, den Koran gründlich zu lesen und mit der Heiligen Schrift zu vergleichen – eine Aufforderung, die auch heute noch gültig ist.
     
    Für den alten Luther rücken der Türke (der Islam) und der Papst immer mehr in enge Nachbarschaft als die beiden großen Feinde der Christenheit: der Türke als der grobe, äußere Feind, der den Glauben mit dem Schwert bekämpft; der Papst als der innere, geistige und geistliche Feind. Dabei sei der eigentliche Antichrist nicht der Türke, vielmehr der Papst, der im Heiligtum selbst herrscht und sein Unwesen treibt.”

  • mieszkoNo Gravatar napisał:

    Największymi  wrogami naszej cywilizacji są ludzie nawołujący do uległości wobec muzułmanów. Wszyscy musza zrozumieć, że barbarzyńcom się nie ulega. Barbarzyńców się cywilizuje i nawraca. 

  • Lam AntyisNo Gravatar napisał:

    01/09/2010 Lam Antyis napisał

    Barbarzyńców się cywilizuje i nawraca. 

    Lub sie od nich isoluje uniemozliwiajac wtargniecie mordujacej watachy na tereny zamieszkale przez chcace spokojnie zyc spoleczenstwo. —> historyczne przyklady Mur Hadriana, Limes, Mur Chinski, kazda palisada, kazdy mur obronny od meolitu. Gdyby Wieden nie posiadal fortyfikacji, dzisiaj kazdy z nasz od Lizbony po Wladywostok szczekal by po turasowsku.

Zostaw swój komentarz!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony euroislam.pl. Redakcja i właściciel nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii. Zapraszamy wszystkich do dyskusji jednak informujemy, że komentarze nawołujące do przemocy, obrażające inne osoby, zawierające określenia uważane powszechnie za wulgarne, będą usuwane. Będziemy szczęśliwi jeżeli osoby uważające wprowadzenie dobrych zwyczajów za cenzurę, znajdą inne miejsce do dyskusji w internecie. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@euroislam.pl

Jeżeli nie chcesz, by twoja nazwa komentatora mogła zostać wykorzystana przez inne osoby zarejestruj się jako użytkownik.

Dodaj swój komentarz poniżej, lub dodaj trackback ze swojej strony. Można również subskrybować komentarze subskrybuj te komentarze przez RSS.

Ta strona pozwala na używanie avatarów stworzonych przy pomocy serwisu Gravatar. W tym celu zarejestruj się na Gravatar.